Nº 003

W świecie technologii technologia natury

Manifest Aloha Fungi w pełnym brzmieniu, z wszystkimi rycinami. Oryginał żył 48 godzin i rozpuścił się zgodnie z obietnicą. W magazynie zostaje na stałe, jako zapis tamtej emisji.

Aloha!

Jest rok 2010. Siedzicie ze znajomymi na kawie, i jeden z nich mówi, że już za 10 lat rząd zakaże ludziom chodzić do lasu w trosce o ich zdrowie. Dalibyście wiarę? Książek Orwella też nie brano kiedyś na poważnie, a jednak… witamy w XXI wieku.

Na naszych oczach, każdego dnia znika wolność. Powoli, subtelnie, metodycznie, w białych rękawiczkach. Macki bestii sięgają coraz głębiej, a większość z nas jest tak bardzo zanurzona w tej grze, że nawet nie wie, że gra.

„Postęp” się nie zatrzymuje…

Dziś w skrócie opowiem Wam, dlaczego milczałem tak długo. I co sprawia, że pracuję po 14 godzin dziennie i postanowiłem zmienić zawód oraz co dalej z Aloha Fungi.

Czy Aloha znika?

Sklep na dziś jest zamknięty, mimo tego, że potrzebujemy środków jak nigdy dotąd... Tym razem to mój świadomy i celowy zabieg, który ma służyć zwróceniu Waszej uwagi, że w związku z tym co dzieje się w Polsce i jaki los spotyka zioła, grzyby mogą być następne.

Kiedy na początku pandemii mówiłem, aby za wszelką cenę nie dać sobie wstrzyknąć tej tajemniczej mikstury - ci którzy mnie wtedy otaczali nazywali mnie odklejeńcem, a META zablokowała moje profile w mediach społecznościowych na ponad rok. Czemu? Bo miałem odwagę mówić prawdę.

Lex szarlatan to kolejna bomba - na jego mocy urzędnik może natychmiast nałożyć do miliona PLN kary za wpis w mediach społecznościowych (i nakazać jego usunięcie), który krytykuje uznane przez establishment medyczny metody. Witamy w świecie cenzury na pełnej k…

Biorąc pod uwagę jak wielokrotnie w historii medycyny "konsensus naukowy" był w błędzie oraz jak grubo w wielu kwestiach mylili się w trakcie pandemii, pozostaje wierzyć, że ten kuriozalny projekt trafi do kosza, ale mam coraz mniej wiary, a wręcz jestem przekonany, że niebawem, którejś pięknej nocy jak będziemy spać, to że rząd polskojęzyczny (bo nie polski) sobie i tak zrobi co chce.

Jeszcze pare lat temu wierzyłem w społeczny bunt i że te granice, są już tak absurdalnie przesunięte (na wielu poziomach), że ludzie w końcu wyjdą na ulicę.

Dziś już w to nie wierzę. Nie dlatego, że jestem człowiekiem małej wiary albo pesymistą, ale dlatego, że konformizm jest dziś największą pandemią, a ludzie, którzy posiadają jeszcze duszę to niewielki procent społeczeństwa.

Czas budzenia owiec się skończył. Kto ma być owcą już nią na zawsze zostanie, a ja… z racji zawsze w środku czułem, że moja dusza jest stworzona bardziej do dzikiego lwiego ryczenia niż beczenia, to wychodzę z zagrody i buduję własne Królestwo.

Mamy w Polsce najbardziej restrykcyjne prawo w EU pod kątem szczepień. Wszystko jest nie tak.

W kuluarach ma miejsce oddolna nagonka na małe firmy suplementacyjne sprzedające produkty z natury.

Coraz większa mania i pierdolec na punkcie „czystości suplementów”… co mam na myśli? Dostaje co chwilę pytania, czy moje grzyby są badane pod kątem metali ciężkich, zanieczyszczeń itd. I co? Oczywiście są. Badamy każdą partię mimo tego, że nasze grzyby rosną w górach w rejonach nieprzemysłowych. Standardy jakości i bezpieczeństwa są ważne i jestem za nimi, ale… czy klienci kupując pomidory w markecie czy wafle ryżowe pytają producenta o badania? Gwarantuje wam, że większość produktów ze sklepu nie nadaje się do spożycia. Z jakiegoś też powodu tak bardzo urzędy zaczęły się zajmować naturalnymi suplementami oczywiście pod hasłem bezpieczeństwa a… wciąż rekomendują picie wody z kranu…

Tego jest dużo, dużo więcej. Sami widzicie jak choć trochę bardziej macie otwarte oczy niż przeciętny zjadacz chleba.

Polska to piękny kraj, szkoda tylko, że już dawno sprzedany.

Niedługo miną 2 lata odkąd musieliśmy wycofać z naszego sklepu przepiękną Amanitę (z nieukrywanym sentymentem będę wspominać moje podróże do sanepidu w związku z tą sprawą). Ta niebezpieczna i śmiertelna substancja z natury zyskała w Polsce status narkotyku. W ślady Amanity idą kolejne grzyby i zioła. Lex Szarlatan niedługo domknie system, który jest stworzony nie po to, aby nas chronić, ale aby obedrzeć nas z resztek wolności i samostanowienia.

Oczywiście większość osób wciąż nie rozumie co się dzieje i słodko śpi.

Prawo zabrania nam dziś mówić o JAKICHKOLWIEK prozdrowotnych właściwościach grzybów. Za przypisywanie im korzyści zdrowotnych w naszych opisach możemy zapłacić potężną karę, która zmiata nas z powierzchni ziemi. Do tego KSEF, który widzi wszystko, kolejne absurdalne rozporządzenia i zabieranie ostatniego bastionu wolności, czyli GOTÓWKI… Liczba papierologii i spraw administracyjnych już dawno nie jest do ogarnięcia, ale to właśnie o to chodzi.

Jak nie spodobasz się Bestii, to w sekundę możesz zostać zjedzony i wypluty.

Aloha Fungi jest wciąż malutką firemką z… ogromnymi aspiracjami i ideami. Mamy markę, bo na nią zapracowaliśmy jakością i autentyczną, misją wspierania zdrowia ludzi, ale… bez dofinansowań, inwestycji z zewnątrz czy dotacji, przetrwanie jest coraz większym wyzwaniem. Funkcjonujemy tylko dzięki Wam - stałym klientom (nie lubię tego słowa, jesteście dla nas jak rodzina), którzy przekonali się na własnej skórze czym są grzyby.

Ostatnie miesiące to próba nadążenia za prawem, konieczność zmiany większości elementów na stronie i uświadamianie sobie, że… tak się nie da funkcjonować. Zero przewidywalności, coraz ciaśniejszy kaganiec… to nie jest życie.

Tylko ja wiem ile razy chciałem tym jebnąć (to słowo pada tu adekwatnie) i zająć się sprzedawaniem czegoś zdecydowanie łatwiejszego niż „zdrowia”. Prowadzenie firmy w Polsce to coraz trudniejszy sport ekstremalny - niebawem tylko dla nielicznych. ALE…

Z prowadzeniem Boga i w połączeniu z nim - wiem, że mam po prostu robić swoje i że ostatecznie zawsze i wszystko się poukłada. Zamiast walczyć z rzeczywistością, trzeba znajdować na nią swój sposób, wciąż robiąc to, co nakazuje serce. Obserwując co się dzieje i posiadając zdolność do wyczuwania trendów, od ponad 2 lat inwestuje swój czas w AI. Dlaczego? To temat na inny wątek, ale po prostu wiedziałem, że w pewnym momencie dojdziemy do etapu, że nieznajomość technologii będzie oznaczać, że będę musiał się jej kompletnie podporządkować.

Wracając do AI. Pewnego dnia obudziłem się ze zdaniem, które śniło mi się całą noc, a moja podświadomość kazała mi je zapamiętać:

W ŚWIECIE TECHNOLOGII TECHNOLOGIA NATURY.

I nagle wszystko zacząłem rozumieć…

Grzyby jako jedna z najstarszych technologii na ziemi. Natura jako nasza pierwotna technologia. W dobie AI, robotyzacji, transhumanizmu…

Od samego początku Aloha Fungi wiedziałem czym ma być ta marka i wiedziałem, że ma być czymś zdecydowanie większym niż sprzedawanie suplementów.

Wiedziałem, że buduję coś potężnego w imię czegoś, co prowadzi i wymaga ode mnie poświęcenia, obsesji i… zaufania pomimo wszystko.

Misją nr 1 w Aloha Fungi było znalezienie najlepszego źródła grzybów na świecie. Pasja do medycyny chińskiej zaprowadziła mnie do Chin, a tam poznałem mojego chińskiego brata - Yi, który grzybami zajmuje się od 20 lat. Grzyby nas połączyły bez dwóch zdań i co z tej relacji wynika będę Wam opowiadać w moim tajnym newsletterze, do którego będę zapraszać osobiście.

Znajomość z Yi rozpoczęła nową erę w Aloha Fungi, bo w końcu odnalazłem zaufane źródło i człowieka, który kocha grzyby tak samo jak ja. Dziś mówię z dumą, że mamy najlepsze grzyby na świecie (w temacie jakości na punkcie której mam obsesję innym razem).

Nie będziemy marką dla każdego, a dostęp do niej będzie coraz bardziej ograniczony. Nie dlatego, że chcemy grać ekskluzywnością jak marki premium, a dlatego, że inaczej już niedługo po prostu nie będzie się dało jeśli… będziemy chcieli wciąż stać za sobą i swoimi wartościami.

Wracając do tematu - czy Aloha Fungi przetrwa? Wiele razy ta firma była na włosku. Prowadzenie takiego przedsięwzięcia to ogromne wyzwanie. O G R O M N E. Gdyby nie Wy i moi najbliżsi współpracownicy, to już dawno Aloha by nie było.

Ale dobra! Konkret! Bo tematów jest sporo…

Jeśli mówimy o jakości, to od samego początku tworzenia tej marki wiedziałem, że chcę mieć najlepszy produkt, najlepszą obsługę, WSZYSTKO NAJLEPSZE. Ostatnie lata nie mogłem rozwiązać wyzwania, którym było stworzenie aplikacji, wewnętrznego systemu opartego na moich pomysłach, który będzie służyć naszej społeczności. Popularne rozwiązania nie dawały mi satysfakcji albo zawsze na jakimś etapie rozwoju pokazywały swoje ograniczenia i finalnie zawsze inwestujesz w system, który nie jest Twój i nie masz do niego pełnych praw.

Wiedziałem, że Aloha Fungi potrzebuje swojego systemu, ale… okazało się, że to, czego prawdziwie potrzebuje, różne firmy wyceniają na ogromne pieniądze. Jedna z firm software wyceniła stworzenie autorskiego rozwiązania dla Aloha na ponad 750.000 zł. Oczywiście nie mam takich pieniędzy. Zacząłem szukać inwestorów, prowadziłem bardzo zaawansowane rozmowy, ale ostatecznie nigdy się nie zdecydowałem na wpuszczenie kogokolwiek do firmy, kto choć trochę rozmija się z moimi wartościami. Poza tym mam już wystarczająco presji i stresu w życiu, i jak jeszcze dołożę sobie stres od inwestora, to na dłuższą metę to po prostu nie wyjdzie.

I need my pace and peace… Moje tempo, moja droga, moje zasady.

Od kilku lat interesuje się mocno AI, ale w większości moje zainteresowanie ograniczało się do podążania za informacjami. W pewnym momencie zadałem sobie pytanie… a gdybym tak sam nauczył się programować i z wykorzystaniem AI wziąć sprawy w swoje ręce?

Z konsumenta do producenta…

Podobnie było z grzybami - chciałem mieć własne źródło i dostęp do jakości. Między innymi postanowiłem produkować suplementy na bazie grzybów.

Long Story Short...

Z czytania i konsumowania treści zacząłem tworzyć. Kompletne poświęcenie. Sen. Trening i… 14 h przed komputerem. Tak wygląda moje życie ostatnie lata. Wiedziałem jednak, że jak nie wejdę na tę drogę, to prędzej czy później będę musiał iść na kompromisy - na wielu poziomach.

A co jeśli nagle zabronią mi sprzedawać to, na co pracuję już tyle lat? Nie ma już amanity, biorą się za cordyceps i wrośniaka (coriolusa), zakazywane są kolejne zioła… skąd mam mieć pewność, że za chwilę jakaś mądra pani w Brukseli nie dojdzie do wniosku, że to co robię jest przestępstwem?

Dlatego nie będę walczyć z matrixem. Buduję własny. Dziś już Aloha Fungi jest firmą technologiczną, a dzięki AI bariera finansowania własnej infrastruktury i budowania własnych rozwiązań nie jest ograniczeniem.

Po niesamowitym produkcie czas na całe doświadczenie dookoła niego. Zależy mi żebyście byli zaopiekowani pod każdym względem.

Ograniczeniem każdego Foundera czy właściciela biznesu jest on sam i jego czas.

Oj… jak bardzo marzyłem o tym, żeby się rozmnożyć! (Właściciele firm, wy wiecie…)

No więc… rozmnożyłem się.

Dziś, kiedy śpię, sklep Aloha Fungi nie śpi. Pilnuje go flota agentów AI, którą zbudowałem sam, linijka po linijce. Co godzinę jeden z nich sprawdza, czy wszystko działa. Gdy coś się psuje, nie dzwoni do mnie budzik. Budzi się agent, znajduje przyczynę, proponuje naprawę i rano czeka na mnie gotowy raport. Ja tylko patrzę i zarządzam. Ostatnie słowo jest zawsze moje.

W skrócie - sklep sam się rozwija, sam optymalizuje, rozwija razem ze mną (nami), bez ograniczeń.

Autorski system, uszyty pod Aloha, na naszych serwerach, według naszych zasad. Nikt nam go nie wyłączy.

I tu jest sedno, którego długo szukałem: my nie budujemy „sklepu z suplementami". Budujemy niezależność pod każdym względem. Własna produkcja, żeby nikt nie decydował za nas o jakości. Własna technologia, żeby nikt nie decydował za nas o narzędziach i tego co możemy a co nie. Własny kanał do Was, żeby żaden algorytm nie stał między nami.

D E C E N T R A L I Z A C J A.

Zauważcie, że to dokładnie strategia grzybni. Rośnie pod ziemią. Cicho. Nitka po nitce łączy się w sieć, której nie widać, aż pewnego dnia okazuje się, że jest wszędzie i nie da się jej wyrwać. Możesz zerwać owocnik. Grzybni nie zerwiesz.

Tym właśnie się stajemy. Siecią, która rośnie razem i się wspiera.

Nie walczę z matrixem. BudujeMY własny. I właśnie do tego Was zapraszam.

Sklep ma kilka poziomów dostępu - to do czego masz dostęp będzie zależeć od wielu czynników.

PotrzebujeMY WAS bardziej niż zawsze.

Naprawdę od Was dalej zależy czy będziemy funkcjonować.

Najblisze dni są kluczowe, o tym jak możesz nas wspierać i jak możesz dołączyć do projektu MYCELLIUM dowiesz się po prostu będąc na bieżąco, a najlepiej zapisując się na maila.

Mail staje się naszym głównym kanałem komunikacji...

Aloha

Fungi

PS zerujemy wszystko. RESET...Ty decydujesz, czy wspierasz dalej Aloha Fungi jako klient czy... twórca. I pamiętaj - największe sekrety płyną grzybnią.